Najszczersze myśli
rodzą się
i pozostają
w głowie
w mózgu
w umyśle
i innych częściach ciała odpowiedzialnych za rozsądek.
W religiach nie ma Boga.
Usunęły Go za bramy świątyń.
Miejsca cudów zarabiają
na turystach,
którzy płacą,
by zobaczyć
i zrobić sobie selfie.
Wiersz zakwalifikowany do finału Powiatowego Turnieju Jednego Wiersza w Pobiedziskach w 2020r.
Po drugiej stronie życia
czekali na Ciebie z utęsknieniem.
Siostry posprzątały mieszkanie.
Brat rozpalił ogień w kominku.
Mama upiekła drożdżówkę.
Sens życia małych miasteczek
zamyka się w kwadracie.
Z jego kątów prostych wypływają ulice
kończące się
na łące i w polu.
Na moście św. Jana w Kłodzku w słoneczny dzień od samego rana panował ruch. Najpierw przemieszczali się mieszkańcy miasta. Spokojnie patrzyły na nich posągi z mostu. Dopiero potem rodzaj przechodniów zmienił się. Pojawili się obcy czyli turyści pojedynczo i w grupie.
czytaj więcej... (kliknij)
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
(opowiadanie otrzymało wyróżnienie Podlaskiej Redakcji Seniora w konkursie „Srebro nie złoto” w 2025 roku)
czytaj więcej
(opowiadanie nagrodzone trzecim miejscem w konkursie „Szczawno przyszłości” w 2025 roku)
czytaj więcej
Halina usiadła na brzegu łóżka. Spojrzała na sześcioletnią córką. Na sąsiednim łóżku leżał siedmioletni syn.
- Czas na bajkę na dobranoc… - szepnęła czule – O czym mam opowiedzieć?
- O kocie w butach! O chatce z piernika! O złotej rybce! – zaczęły się przekrzykiwać dzieci.
Uśmiechnęła się:
- Dobrze, niech będzie o złotej rybce… Posłuchajcie uważnie… Nad brzegiem morza, w ubogiej chatce żył rybak z żoną. Biednie u nich było, oj biednie. Codziennie rybak wypływał na połów, ale łowił niewiele. Pewnego dnia zarzucił sieć i złowił złotą rybkę. Ta ludzkim głosem błagała go, by ją wypuścił, a ona spełni trzy jego życzenia. Rybak serce miał dobre i wypuścił rybkę bez wahania. Wrócił do chaty, opowiedział wszystko żonie. A ta jak nie ryknie na niego: „Dlaczego nie wypowiedziałeś żadnego życzenia!? Wracaj na brzeg, wołaj tę rybę i poproś chociaż o nowe koryto. Nasze stare już się rozpadło!”….
I tak Halina snuła opowieść o spełnianiu życzeń, chytrości i zachłanności, która została ukarana. Dzieci wysłuchały, zamknęły oczy i zasnęły.
„Jakże pięknie być matką” – pomyślała Halina. Pocałowała każde z dzieci w czoło i poszła do kuchni zmywać naczynia.
III miejsce w konkursie „Miniony, obecny, nadchodzący” organizowany przez „Pałac w Gądnie”w 2025 roku