Gdy zejdzie z boiska
zamilkną fanfary.
Kilka kuponów od życia
jeszcze utkwi w kieszeni.
Skończy się czas celebrytów.
Sława rozpłynie się
Pod prysznicem we własnym M.
W kolejce do lekarza
Stary kibic poklepie po ramieniu.
Pamiętasz tamten czas….
Pamiętasz tamten mecz…
Nie pamiętam.
To było tak dawno….
- Dobrze, przyjmę go, to ciekawy przypadek... - doktor Zofia, specjalistka od psychologii i psychiatrii, otworzyła kalendarz - Pojutrze o piętnastej może być? Czekam.
Odłożyła telefon, zamknęła kalendarz z listami pacjentów. Usiadła w fotelu i drobnymi łykami piła kawę. Zaczęła myśleć o owym ciekawym przypadku w postaci nowego pacjenta, którego ma przyjąć, oglądając równocześnie drugą część „Terminatora”.
Parę dni temu zjawiła się u niej koleżanka z dawnych lat. Obie mieszkały w wałbrzyskiej dzielnicy Nowe Miasto i chodziły do podstawówki na Psim Polu. Maria pracowała w opiece społecznej. Zajmowała się głównie bezdomnymi starając się przywrócić ich społeczeństwu. Nie było to trudne. Bezdomni nie zalegali już na dworcach, nie żebrali pod restauracjami. Stanowili coraz mniejszą grupę w mieście. Łatwiej było ich ogarnąć i pilotować ich życie. Może właśnie dlatego trafiła na wyjątkowy przypadek?
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
( Opowiadanie zajęło drugie miejsce w konkursie „Szczawieńskie palmy, paprocie i marzenia" w 2026r. )
Jestem z wałbrzyskich biedaszybów,
z miasta,
co jest moją
ziemią obiecaną,
krainą wiecznego szczęścia
i światłem wieczności.
Wyróżnienie w VII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2026 roku.
czytaj więcejPiosenka aktorska to akurat nie było to, co Anna lubiła najbardziej. Nie mówiła, że jej się to nie podoba się, bo przecież przyszła i siedziała na widowni. Ale to nie jej klimat. Dlaczego więc przyszła? Po pierwsze wzięła ją tu koleżanka. Po drugie koncert był za darmo. Po trzecie jako emerytka wyznawała zasadę, iż musi wychodzić z domu, bo w domu ludzie umierają. Z tego też powodu była częstą bywalczynią wszelkich koncertów, spotkań autorskich i wernisaży, na które wstęp była darmowy. Czasami oczywiście płaciła za bilet, ale to już musiała być impreza w jej klimacie, premiera dobrego filmu, spotkanie z bardzo ciekawym człowiekiem, ciekawym oczywiście dla niej lub koncert jazzowy. Po warunkiem, że byłby to jazz tradycyjny.
czytaj więcej