Mieczysław Młynarski.... któż go nie zna... Jeśli jest taki, to albo nie wie, co to koszykówka, albo jest po prostu chory.
O Młynarskim Powiedziano i napisano wiele, skrupulatnie liczono jego punkty w meczach ligi, reprezentacji Polski i Europy. Był i jest nadal symbolem wałbrzyskiej koszykówki. Dzisiaj będzie o nim. Ponownie niezastąpiony w latach 80-tych tygodnik „Sportowiec” i ponownie tekst Jana Okulicza, tym razem rok 1982, po zdobyciu pierwszego mistrzowskiego tytułu przez naszego Górnika. Jak wówczas postrzegano polskiego koszykarza nr 1? Poczytajcie....
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
Jestem z wałbrzyskich biedaszybów,
z miasta,
co jest moją
ziemią obiecaną,
krainą wiecznego szczęścia
i światłem wieczności.
Wyróżnienie w VII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2026 roku.
czytaj więcejPiosenka aktorska to akurat nie było to, co Anna lubiła najbardziej. Nie mówiła, że jej się to nie podoba się, bo przecież przyszła i siedziała na widowni. Ale to nie jej klimat. Dlaczego więc przyszła? Po pierwsze wzięła ją tu koleżanka. Po drugie koncert był za darmo. Po trzecie jako emerytka wyznawała zasadę, iż musi wychodzić z domu, bo w domu ludzie umierają. Z tego też powodu była częstą bywalczynią wszelkich koncertów, spotkań autorskich i wernisaży, na które wstęp była darmowy. Czasami oczywiście płaciła za bilet, ale to już musiała być impreza w jej klimacie, premiera dobrego filmu, spotkanie z bardzo ciekawym człowiekiem, ciekawym oczywiście dla niej lub koncert jazzowy. Po warunkiem, że byłby to jazz tradycyjny.
czytaj więcej(wiersz wyróżniony w 45. Wąglańskim Konkursie Poezji (gmina Białaczów) opublikowany w antologii pokonkursowej „45 lat wąglańskich konkursów” ISBN 978-83-971662-5-7)
czytaj więcej