Coraz trudniej zmusić mózg do myślenia.
Zapominam.
Nie pamiętam.
Gubię.
Coraz trudniej czytać bez okularów.
Nie widzę.
Nie dostrzegam.
Ślepnę.
Coraz trudniej wejść na IV piętro.
Zatrzymuję się.
Oddycham.
Wspinam się.
Kiedyś miałam
blond włosy.
Potem pokryły się śniegiem
i farbą
reklamowanej szeroko firmy
oferującej odmłodzenie
za drogie pieniądze.
A ty pamiętasz
jasne włosy.
Nie dajesz się nabrać
na reklamowy slogan.
Oferujesz odmłodzenie
za darmo.
Wycie syreny zakończyło mecz.
Do akcji wkroczyła
grupa sprzątaczy.
Zamiatają boisko.
Zwijają serpentyny
i konffeti z gazet.
Wychodzę z hali.
Plac Grunwaldzki mruga żółtym światłem.
Jasne, już wieczór i tłum zmalał.
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
( Opowiadanie zajęło drugie miejsce w konkursie „Szczawieńskie palmy, paprocie i marzenia" w 2026r. )
Jestem z wałbrzyskich biedaszybów,
z miasta,
co jest moją
ziemią obiecaną,
krainą wiecznego szczęścia
i światłem wieczności.
Wyróżnienie w VII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2026 roku.
czytaj więcejPiosenka aktorska to akurat nie było to, co Anna lubiła najbardziej. Nie mówiła, że jej się to nie podoba się, bo przecież przyszła i siedziała na widowni. Ale to nie jej klimat. Dlaczego więc przyszła? Po pierwsze wzięła ją tu koleżanka. Po drugie koncert był za darmo. Po trzecie jako emerytka wyznawała zasadę, iż musi wychodzić z domu, bo w domu ludzie umierają. Z tego też powodu była częstą bywalczynią wszelkich koncertów, spotkań autorskich i wernisaży, na które wstęp była darmowy. Czasami oczywiście płaciła za bilet, ale to już musiała być impreza w jej klimacie, premiera dobrego filmu, spotkanie z bardzo ciekawym człowiekiem, ciekawym oczywiście dla niej lub koncert jazzowy. Po warunkiem, że byłby to jazz tradycyjny.
czytaj więcej