sowie

Basket and witches czyli sposób na uratowanie polskiej koszykówki

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
Data newsa: 2011-10-06 14:52

Ostatni komentarz: No właśnie, po co w takiej sytuacji opieka społeczna...
dodany: 2025.08.08 17:46:30
przez: Stefan
czytaj więcej
Data newsa: 2014-03-18 13:35

Ostatni komentarz: …. Bardziej zwróciłabym uwagę na brudne stopy kobiety, aniżeli na brudna sierść psa.
dodany: 2022.03.30 20:12:36
przez: Diane
czytaj więcej
Data newsa: 2020-10-20 09:42

Ostatni komentarz: super...szkoda, że nie napisałaś jaki kościół w Wałbrzychu. PIsz dalej na na koniec roku książka. ja swoją szykuję na i półeocze...
dodany: 2021.01.18 11:09:17
przez: obba
czytaj więcej
Data newsa: 2013-04-05 13:21

Ostatni komentarz: Świetne...gratuluję...czas na książkę.

dodany: 2021.01.15 08:45:03
przez: adam
czytaj więcej
Data newsa: 2020-10-20 09:40

Ostatni komentarz: Mój tata też należał do ZBOWiD-u. Pełnił tam jakaś funkcję. Wspominal, że do ZBOWiD-u dla korzyści materialnych zapisują się osoby, których w tamtych czasach nie było na świecie. 😊
dodany: 2020.11.14 09:25:09
przez: Bozena
czytaj więcej
Data newsa: 2011-05-15 20:15

Ostatni komentarz: Boże, który mieszkasz w Wałbrzychu.............

Wspaniałe!!!
dodany: 2019.03.20 19:01:12
przez: Darek
czytaj więcej
Data newsa: 2016-09-13 16:01

Ostatni komentarz: Super! Bardzo miło się czyta
dodany: 2017.01.06 22:01:25
przez: Jan
czytaj więcej
Babcia w sieci
2025-12-19 13:06

Halina usiadła na brzegu łóżka. Spojrzała na sześcioletnią córką. Na sąsiednim łóżku leżał siedmioletni syn.
- Czas na bajkę na dobranoc… - szepnęła czule – O czym mam opowiedzieć?
- O kocie w butach! O chatce z piernika! O złotej rybce! – zaczęły się przekrzykiwać dzieci.
Uśmiechnęła się:
- Dobrze, niech będzie o złotej rybce… Posłuchajcie uważnie… Nad brzegiem morza, w ubogiej chatce żył rybak z żoną. Biednie u nich było, oj biednie. Codziennie rybak wypływał na połów, ale łowił niewiele. Pewnego dnia zarzucił sieć i złowił złotą rybkę. Ta ludzkim głosem błagała go, by ją wypuścił, a ona spełni trzy jego życzenia. Rybak serce miał dobre i wypuścił rybkę bez wahania. Wrócił do chaty, opowiedział wszystko żonie. A ta jak nie ryknie na niego: „Dlaczego nie wypowiedziałeś żadnego życzenia!? Wracaj na brzeg, wołaj tę rybę i poproś chociaż o nowe koryto. Nasze stare już się rozpadło!”….
I tak Halina snuła opowieść o spełnianiu życzeń, chytrości i zachłanności, która została ukarana. Dzieci wysłuchały, zamknęły oczy i zasnęły.
„Jakże pięknie być matką” – pomyślała Halina. Pocałowała każde z dzieci w czoło i poszła do kuchni zmywać naczynia.


Minęło prawie trzydzieści lat. Dzieci Haliny wraz ze swymi małżonkami postanowiły spędzić wieczór poza domem. Bez swoich dzieci. Te zaprowadziły do babci. Halina lubiła się nimi zajmować. Przypominały jej czas, kiedy była młodą mamą i wychowywała swoje pociechy.
Wnuki wymyły się i położyły do łóżek, tych samych, które przed laty służyły ich rodzicom.
- To teraz opowiem wam bajkę… - zaczęła jak przed laty siadając na brzegu łóżka.
- To nie obejrzymy niczego na laptopie? – zapytał rozczarowany wnuk.
- Daj babci szansę. Niech nam coś opowie. Starzy ludzie znają wiele ciekawych historii – stanęła w obronie babci wnuczka. Była starsza od swego ciotecznego brata.
- No to może o Spidermanie lub kapitanie Ameryka… lub o Hulku. O Hulku! Albo o Pokemonach!
Halina co prawda wiedziała kim są wymienione przez wnuka postacie, ale nie znała żadnej historii z nimi związanej.
- Nie.
Wnuk opuścił głowę.
- Skoro mówicie, że jestem stara, to opowiem wam starą bajkę.
Wnuczka pożałowała nazwania babci „starszą” i ciężko westchnęła. Babcia uśmiechnęła się i zaczęła:
- Nad brzegiem morza, w ubogiej chatce żył rybak z żoną. Biednie u nich było, oj biednie. Codziennie rybak wypływał na połów, ale łowił niewiele. Pewnego dnia zarzucił sieć i złowił złotą rybkę…
- Jaką sieć? – przerwał zdziwiony wnuk. Wnuczka też się zdziwiła. Halina spojrzała na dzieci też zdziwiona.
- No, normalną… - powiedziała głosem nie przypominającym jej własnego.
- Babciu, ale jaką? – uporczywie pytał wnuk.
Wnuczka z pozycji leżącej przeszła w siedzącą:
- Właśnie, jaką?
- Sieć jak sieć… każda jest taka sama… czasami mniejsza, czasami większa…
- Babcia nie kuma pytania – zauważyła wnuczka – Babciu, sieć czego?
Teraz rzeczywiście Halina niczego nie zakumała, czyli pytania nie zrozumiała.
- Ja babci zaraz wytłumaczę. Mamy różne sieci. Najpopularniejszą obecnie jest sieć obecna w komputerze czyli internet. Może babcia nawiązać kontakt z całym światem? Może. To odbywa się poprzez sieć. Gdyby tej sieci nie było, nie byłoby niczego. Jest też sieć łączności takiej komórkowej na przykład. Babcia ma komórkę?
Babcia miała.
- To korzysta babcia z sieci telefonii komórkowej.
- Jest też sieć ciepłownicza. Z elektrociepłowni płynie ciepło do mieszkań. I sieć wodociągowa. I kanalizacyjna, do której spływają nasze gów…
- Tylko bez wyrazów – upomniała wnuka Halina. Wnuczka przytaknęła popierając babcię i kontynuowała – Sieć sklepów też jest. I w ogóle sieci jest bardzo dużo.
- A najważniejsza jest sieć Spidermanna! Wiesz babciu jak to było? Petera Parkera ugryzł pająk….
- Taki zmodyfikowany w laboratorium – dodała wnuczka.
Wnuk, już dawno siedzący w łóżku zamiast leżący, wystawił przegub ręki.
- I Peter potem tu miał sieć, która wiązał wszystkich przestępców i wzywał policję. A więc w jaką sieć złapała się ta rybka?
Halina zaczęła intensywnie myśleć. Zagubiła się bowiem w ilości sieci. Jej umysł dawno tak szybko nie pracował.
- No, w taką zwykłą… rybacką… no…. no…. W taką, w jaką złapały się ryby i rybka Dori w bajce „Gdzie jest Nemo”! – krzyknęła radośnie zadowolona, że znalazła odpowiedź.
Dzieci pokręciły nosami.
- Gdzie jest Nemo…. Gdzie jest…. A, to ta bajka dla małych dzieci, o rybce, którą zdenerwował ojciec i uciekła od niego... – przypomniała wnuczka.
- A potem trafiła do dentysty, od niego zwiała siecią kanalizacyjną do zatoki i odnalazła ojca – uzupełnił wnuk.
Wszystko było już jasne. Pojęcie sieci zostało wyjaśnione. Babcia mogła kontynuować. Wkrótce jednak wyłonił się kolejny problem. Dlaczego rybka mówiła ludzkim głosem? Stanęło na tym, że była przykładem sztucznej inteligencji. A jeszcze potem, kiedy rybka zaczęła spełniać życzenia żony rybaka, wnuki wysnuły teorię, że wszystko to powstawało w umysłach rybka i jego żony poprzez sieć neuronową, na którą wpływy miały liczne sieci badawcze.
Rozważając znaczenie i definicje sieci, dzieci usnęły. Halina pocałowała je w czoła i w swoim pokoju usiadła w fotelu. Uśmiechnęła się sama do siebie. Wiedziała, że najważniejszą siecią jest sieć miłości łącząca rodzinę i w tej nikt się nie pogubi...
 

Odbierając nagrodę w Białostockim Towarzystwie Esperantystów...


Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: