„Babie lato” według Józefa Chełmońskiego….
TRYPTYK
I
Dziewczyna:
Dziś nie ma babiego lata.
W powietrzu są
alergeny
zaobrączkowane ptaki
dziura ozonowa
F-16.
Pozostała jedynie dziewczyna
leżąca na łące po melioracji.
Patrzy w niebo.
I marzy
o białym aucie
z zachodnią rejestracją,
które nigdy nie wjedzie
na łąkę.
Ma za niskie zawieszenie.
II
Pies:
Ustawili mnie tyłem do widowni.
Nie widzę oczu patrzących
na mój tyłek.
Stają za moimi plecami.
Zachwycają się
grubą kobietą
i plączącymi się nitkami.
Nie widzą swego
wiernego przyjaciela
na czterech łapach,
którego oswoili,
zabierając mu wolność.
Jestem brzydki.
Mam zeza.
Zwiotczałe mięśnie.
Brudną sierść.
Popsute zęby.
Nawet szczekać nie mogę.
Biała pajęczyna zamknęła mi pysk.
III
Babie lato:
Otulało łąkę.
Przykrywało barwy jesieni.
Kładło puch na oczy.
Dotykało dłoni.
Głaskało ramię.
Łaskotało pod pachami.
Unosiło się.
Snuło.
Wędrowało.
Było cieniem upału.
Znikło.
Wiadomo - zima...
| Diane 2022.03.30 20:12:36 IP: 10.255.0.2 | …. Bardziej zwróciłabym uwagę na brudne stopy kobiety, aniżeli na brudna sierść psa. |
Halina usiadła na brzegu łóżka. Spojrzała na sześcioletnią córką. Na sąsiednim łóżku leżał siedmioletni syn.
- Czas na bajkę na dobranoc… - szepnęła czule – O czym mam opowiedzieć?
- O kocie w butach! O chatce z piernika! O złotej rybce! – zaczęły się przekrzykiwać dzieci.
Uśmiechnęła się:
- Dobrze, niech będzie o złotej rybce… Posłuchajcie uważnie… Nad brzegiem morza, w ubogiej chatce żył rybak z żoną. Biednie u nich było, oj biednie. Codziennie rybak wypływał na połów, ale łowił niewiele. Pewnego dnia zarzucił sieć i złowił złotą rybkę. Ta ludzkim głosem błagała go, by ją wypuścił, a ona spełni trzy jego życzenia. Rybak serce miał dobre i wypuścił rybkę bez wahania. Wrócił do chaty, opowiedział wszystko żonie. A ta jak nie ryknie na niego: „Dlaczego nie wypowiedziałeś żadnego życzenia!? Wracaj na brzeg, wołaj tę rybę i poproś chociaż o nowe koryto. Nasze stare już się rozpadło!”….
I tak Halina snuła opowieść o spełnianiu życzeń, chytrości i zachłanności, która została ukarana. Dzieci wysłuchały, zamknęły oczy i zasnęły.
„Jakże pięknie być matką” – pomyślała Halina. Pocałowała każde z dzieci w czoło i poszła do kuchni zmywać naczynia.
III miejsce w konkursie „Miniony, obecny, nadchodzący” organizowany przez „Pałac w Gądnie”w 2025 roku
Klechta dzisiejsza
(Wyróżnienie w VI Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2024 roku)
Tej historii na pewno nie znacie.... posłuchajcie...
(II miejsce w konkursie literackim „Esperanto łączy ludzi” w 2024, opowiadanie przetłumaczone na język esperanto i wydane w książce „Bjalistokaj kajeroj nr 14” ISBN 978-83-66137-89-9)
(wiersz „W poszukiwaniu dekalogu” wyróżniony w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim - Konkursie Poezji Sakralnej Edycja 2024 organizowanym przez Stowarzyszenie Przyjaciół Kultury w Urlach)