Ustają obciążenia
I tam dokąd docierała jedynie myśl Astrofizyka
dolecimy przed Światłem
M. Jachimowicz - „Zmarszczki Einsteina”
Na horyzoncie zdarzeń
Stoję w teraźniejszości na horyzoncie zdarzeń
Łapię oddech po sprincie ze Światłem
Zwycięstwo zasłużone
Medal zdobyty
Rekord ustanowiony
Jestem na czele
Rozdział I
1/ I tego dnia,
kiedy ostatni górnik zgasił ostatnią lampę w kopalni,
usłyszeli,
że to zagłada.
2/ I drugiego dnia
wszystko zdążało do zalanych czeluści,
by pogrzebać nadzieję.
3/ I rozległ się głos wołającego w przestworzach:
4/ „Przyjdzie twój czas.
Nadejdzie twój dzień.
Ożyjesz wśród ciemności.
5/ Za wierność tych,
co zostali i w ciebie uwierzyli,
wyłonisz się z otchłani
i pokażesz swą wartość!”
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
(opowiadanie otrzymało wyróżnienie Podlaskiej Redakcji Seniora w konkursie „Srebro nie złoto” w 2025 roku)
czytaj więcej
(opowiadanie nagrodzone trzecim miejscem w konkursie „Szczawno przyszłości” w 2025 roku)
czytaj więcej
Halina usiadła na brzegu łóżka. Spojrzała na sześcioletnią córką. Na sąsiednim łóżku leżał siedmioletni syn.
- Czas na bajkę na dobranoc… - szepnęła czule – O czym mam opowiedzieć?
- O kocie w butach! O chatce z piernika! O złotej rybce! – zaczęły się przekrzykiwać dzieci.
Uśmiechnęła się:
- Dobrze, niech będzie o złotej rybce… Posłuchajcie uważnie… Nad brzegiem morza, w ubogiej chatce żył rybak z żoną. Biednie u nich było, oj biednie. Codziennie rybak wypływał na połów, ale łowił niewiele. Pewnego dnia zarzucił sieć i złowił złotą rybkę. Ta ludzkim głosem błagała go, by ją wypuścił, a ona spełni trzy jego życzenia. Rybak serce miał dobre i wypuścił rybkę bez wahania. Wrócił do chaty, opowiedział wszystko żonie. A ta jak nie ryknie na niego: „Dlaczego nie wypowiedziałeś żadnego życzenia!? Wracaj na brzeg, wołaj tę rybę i poproś chociaż o nowe koryto. Nasze stare już się rozpadło!”….
I tak Halina snuła opowieść o spełnianiu życzeń, chytrości i zachłanności, która została ukarana. Dzieci wysłuchały, zamknęły oczy i zasnęły.
„Jakże pięknie być matką” – pomyślała Halina. Pocałowała każde z dzieci w czoło i poszła do kuchni zmywać naczynia.
III miejsce w konkursie „Miniony, obecny, nadchodzący” organizowany przez „Pałac w Gądnie”w 2025 roku