Posterunek policji we wsi Groby Wielkie zdychał z nudów. Aspirant Kołodziejski siedział z podpartą głową i patrzył na brudną ścianę. Starszy posterunkowy Patera udawał, że czyta coś ważnego w internecie.
- Szefie, może pojedziemy na patrol? – zapytał posterunkowy.
- Gdzie i po co?
- Ot tak, po ośrodkach, na przystań...
- A czym? – wzruszył ramionami szef – Ostatnio Jadłowski zakopał się naszą KIĄ przy wjeździe na pole namiotowe, bo też patrolu mu się zachciało. Ciągnikiem trzeba było go wyciągać.
- Racja...kiepski mamy wóz...Gdyby tak można było dostać Pathfindera, to można by jeździć wszędzie.
- W tej chwili na posterunek wszedł starszy pan z wilczurem na smyczy.
- O, pan komisarz! Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór, bo zaraz zmrok. Witam, witam, co słychać? Zakupy, spacerek z pieskiem....czyli wszystko w porządku – wylewnie przywitał gościa Kołodziejski.
- Ja też całuję rączki pana komisarza! Jak zwierzątko? Nadal nie gryzie? A może już groźniejsze? – dołączył do powitania Stachu. Posterunkowy natomiast stanął na baczność i ryknął:
- Posterunkowy Patera wita pana komisarza na posterunku.
Propozycja Zbyszka była klasycznym strzałem w dziesiątkę. Jego mini siłownia, wyposażona w rowerek, suche wiosła, ławeczkę i sztangę sprawiła, że Krysia zapomniała o wszelkich kłopotach. Ubrana w sportową koszulkę i dresowe spodnie komisarza, na równi z nim wyciskała, pedałowała i pakowała.
„Niesamowita kobieta. Po pięćdziesiątce taka siła....” – zachwycał się Zbyszek próbując wycisnąć więcej kilogramów niż jego gość. „ A jak zbudowana ...Biceps jest. Mięśnie grzbietu też wypracowane. Z przodu też pewnie bardzo okazale.” Koszulka była jednak zbyt luźna, żeby przyjrzeć się przodowi Krysi. „Trzeba było dać jej bardziej obcisłą” – przemknęło mu przez myśl i od razu podjął próbę zaprzeczania samemu sobie „Jakie głupoty chodzą mi po głowie...” Głupoty chodziły jednak nadal.
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
Jestem z wałbrzyskich biedaszybów,
z miasta,
co jest moją
ziemią obiecaną,
krainą wiecznego szczęścia
i światłem wieczności.
Wyróżnienie w VII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2026 roku.
czytaj więcejPiosenka aktorska to akurat nie było to, co Anna lubiła najbardziej. Nie mówiła, że jej się to nie podoba się, bo przecież przyszła i siedziała na widowni. Ale to nie jej klimat. Dlaczego więc przyszła? Po pierwsze wzięła ją tu koleżanka. Po drugie koncert był za darmo. Po trzecie jako emerytka wyznawała zasadę, iż musi wychodzić z domu, bo w domu ludzie umierają. Z tego też powodu była częstą bywalczynią wszelkich koncertów, spotkań autorskich i wernisaży, na które wstęp była darmowy. Czasami oczywiście płaciła za bilet, ale to już musiała być impreza w jej klimacie, premiera dobrego filmu, spotkanie z bardzo ciekawym człowiekiem, ciekawym oczywiście dla niej lub koncert jazzowy. Po warunkiem, że byłby to jazz tradycyjny.
czytaj więcej(wiersz wyróżniony w 45. Wąglańskim Konkursie Poezji (gmina Białaczów) opublikowany w antologii pokonkursowej „45 lat wąglańskich konkursów” ISBN 978-83-971662-5-7)
czytaj więcej