Nie myślę…
Brak inspiracji i motywacji.
Szare komórki w szarym płynie
odpoczywają w błogim lenistwie.
Nie myślę…
W czas pełni i nowiu.
Głowę mam wyjątkowo lekką,
kark wcale mnie nie boli.
Nie myślę…
Papier biały i czysty.
Smakuje mi każda kawa,
ciepły alkohol mile podrażnia.
Nie myślę…
Bez pytań i wątpliwości.
Potępia mnie ważna filozofia,
rozkazuje zmusić mózg do myślenia.
Może pomyślę…
Póki co….
cieszę się życiem.
Księżyc w pełni świecił nad palmiarnią. Odbijał blask czystych szyb i próbował przebić się do wnętrza poprzez brudne. Dotarł też do niewielkiej budy dla psa i dyskretnie zaglądał do środka.
Reksio przeciągnął się leniwie. Ziewnął. Wyszedł na zewnątrz. Napił się wody z kolorowej miseczki, o której zawartość dbali pracownicy palmiarni. Usiadł i pilnie nasłuchiwał.
Oczekiwał gości. I to nie byle jakich. Zagranicznych. Z Czech miał przybyć Krecik, z Niemiec – Piaskowy Dziadek, a z Rosji – Wilk i Zając. Wszystkich łączyła wspólna przeszłość, a obecnie wspólne problemy.
(drugie miejsce w internetowym TURNIEJU JEDNEGO WIERSZA IM. ANNY KAJTOCHOWEJ w 2025 roku)
( Opowiadanie zajęło drugie miejsce w konkursie „Szczawieńskie palmy, paprocie i marzenia" w 2026r. )
Jestem z wałbrzyskich biedaszybów,
z miasta,
co jest moją
ziemią obiecaną,
krainą wiecznego szczęścia
i światłem wieczności.
Wyróżnienie w VII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Alfreda Borkowskiego w Ciechanowie w 2026 roku.
czytaj więcejPiosenka aktorska to akurat nie było to, co Anna lubiła najbardziej. Nie mówiła, że jej się to nie podoba się, bo przecież przyszła i siedziała na widowni. Ale to nie jej klimat. Dlaczego więc przyszła? Po pierwsze wzięła ją tu koleżanka. Po drugie koncert był za darmo. Po trzecie jako emerytka wyznawała zasadę, iż musi wychodzić z domu, bo w domu ludzie umierają. Z tego też powodu była częstą bywalczynią wszelkich koncertów, spotkań autorskich i wernisaży, na które wstęp była darmowy. Czasami oczywiście płaciła za bilet, ale to już musiała być impreza w jej klimacie, premiera dobrego filmu, spotkanie z bardzo ciekawym człowiekiem, ciekawym oczywiście dla niej lub koncert jazzowy. Po warunkiem, że byłby to jazz tradycyjny.
czytaj więcej